Podpisywanie dokumentu

Dyrektywa UE 2023/970 o równości wynagrodzeń: co musisz wiedzieć przed styczniem 2027

Jeśli prowadzisz firmę albo odpowiadasz w niej za obszar HR, to najbliższe kilkanaście miesięcy przyniesie zmianę, której nie da się przespać. Dyrektywa Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2023/970 w sprawie wzmocnienia stosowania zasady równości wynagrodzeń dla kobiet i mężczyzn za taką samą pracę lub pracę o takiej samej wartości poprzez przejrzystość wynagrodzeń wchodzi do polskiego porządku prawnego. Kraje członkowskie mają czas na transpozycję przepisów do prawa krajowego do czerwca 2026 roku, a pierwsze raporty o luce płacowej największe firmy złożą już w 2027 roku. To nie jest odległa przyszłość, to najbliższy rok budżetowy.

Ten artykuł jest praktycznym wprowadzeniem. Wyjaśniam, czym jest dyrektywa, dlaczego w ogóle powstała, na czym opierają się jej trzy filary i kogo dokładnie obejmuje. Znajdziesz tu tabelę progów raportowania, słownik podstawowych pojęć, przykład z życia firmy oraz listę mitów, w które łatwo uwierzyć. Na końcu daję prostą mapę działania w pięciu krokach i odpowiedzi na najczęstsze pytania. Celem jest to, żebyś po lekturze wiedział, od czego zacząć, nawet jeśli dopiero wchodzisz w temat.

Czym jest dyrektywa 2023/970

Dyrektywa to akt prawa unijnego, który wyznacza cel do osiągnięcia, ale zostawia państwom członkowskim swobodę co do formy i metod. W praktyce oznacza to, że Polska musi uchwalić własne przepisy (najprawdopodobniej nowelizację Kodeksu pracy i ustaw powiązanych), które zrealizują założenia dyrektywy. Sama dyrektywa nie działa bezpośrednio wobec pracodawcy tak jak rozporządzenie, dlatego finalny kształt obowiązków poznamy z ustawy krajowej. Kierunek jest jednak przesądzony i firmy, które przygotują się wcześniej, wejdą w nowe realia spokojnie.

Zasada równej płacy za taką samą pracę nie jest nowością. Obowiązuje w prawie unijnym od dekad, a w polskim Kodeksie pracy istnieje zapis o równym traktowaniu w zatrudnieniu. Problem polegał na tym, że zasada była trudna do wyegzekwowania. Pracownik często nie wiedział, ile zarabiają koledzy na tym samym stanowisku, więc nie miał jak wykazać, że jest dyskryminowany. Dyrektywa 2023/970 odwraca tę logikę. Zamiast wymagać od pokrzywdzonego udowodnienia nierówności, nakłada na pracodawcę obowiązek przejrzystości i przeniesienia ciężaru dowodu.

Dlaczego dyrektywa powstała

Powód jest policzalny. Luka płacowa między kobietami a mężczyznami w Unii Europejskiej utrzymuje się średnio na poziomie kilkunastu procent. W Polsce, mierzona surowo, bywa niższa niż średnia unijna, ale to nie znaczy, że problem nie istnieje. Część różnicy wynika z segregacji zawodowej, część z przerw związanych z macierzyństwem, a część pozostaje nawet po uwzględnieniu wszystkich obiektywnych czynników. Ta niewyjaśniona część to sygnał, że za podobną pracę kobiety i mężczyźni bywają wynagradzani różnie.

Ustawodawca unijny uznał, że dobrowolne działania firm nie wystarczają, a tempo zamykania luki jest zbyt wolne. Postawiono więc na przejrzystość jako narzędzie zmiany. Założenie jest proste: jeśli różnice w płacach staną się widoczne, a pracodawca będzie musiał je uzasadnić obiektywnymi kryteriami, to nieuzasadnione dysproporcje same zaczną znikać. Przejrzystość działa tu jak reflektor. Nie karze z góry, ale sprawia, że nie da się dłużej udawać, że problemu nie ma.

Trzy filary dyrektywy

Całą regulację najłatwiej zrozumieć przez trzy filary. Każdy dotyczy innego momentu w relacji pracownika z firmą i każdy wprowadza konkretne obowiązki.

Filar pierwszy: przejrzystość w rekrutacji

Kandydat ma poznać poziom wynagrodzenia jeszcze przed rozmową kwalifikacyjną, albo z treści ogłoszenia, albo w inny sposób przed spotkaniem. Koniec z formułą wynagrodzenie do uzgodnienia. Pracodawca nie może też pytać kandydata o jego dotychczasowe zarobki. To ważna zmiana, bo pytanie o obecną pensję utrwalało nierówności: osoba, która wcześniej zarabiała mniej, dostawała niższą ofertę, choć wykonywałaby tę samą pracę. Ogłoszenia i nazwy stanowisk mają być neutralne płciowo, a proces rekrutacji prowadzony bez dyskryminacji.

Filar drugi: prawo do informacji

Każdy pracownik zyskuje prawo zwrócenia się do pracodawcy o informację o swoim indywidualnym poziomie wynagrodzenia oraz o średnich poziomach wynagrodzeń, w podziale na płeć, dla grup pracowników wykonujących taką samą pracę lub pracę o takiej samej wartości. Pracodawca musi corocznie informować pracowników o tym prawie. Nie wolno przy tym zakazywać pracownikom ujawniania własnego wynagrodzenia, klauzule o poufności pensji w tym zakresie tracą moc.

Filar trzeci: raportowanie luki płacowej

Więksi pracodawcy muszą regularnie raportować wskaźniki dotyczące luki płacowej: średnią i medianę różnicy, lukę w składnikach zmiennych, udział kobiet i mężczyzn w poszczególnych kwartylach wynagrodzeń. Jeśli raport pokaże lukę przekraczającą 5 procent w danej kategorii pracowników, której nie da się uzasadnić obiektywnymi, neutralnymi płciowo kryteriami, i której pracodawca nie usunie w rozsądnym czasie, konieczne staje się przeprowadzenie wspólnej oceny wynagrodzeń razem z przedstawicielami pracowników.

Kogo dotyczy i od kiedy

Obowiązki przejrzystości w rekrutacji i prawo do informacji dotyczą wszystkich pracodawców, niezależnie od wielkości. Natomiast obowiązek raportowania luki płacowej jest stopniowany według liczby zatrudnionych. Poniższa tabela pokazuje progi i terminy.

Liczba pracowników Częstotliwość raportowania Od kiedy
250 i więcej co roku od 2027
150 do 249 co 3 lata od 2027
100 do 149 co 3 lata od 2031
poniżej 100 brak obowiązku raportowania luki zasady przejrzystości i tak obowiązują

Zwróć uwagę na dolny wiersz. Firma zatrudniająca 80 osób nie musi składać raportu o luce, ale nadal podaje widełki w rekrutacji, nie pyta o poprzednie zarobki i odpowiada na wnioski pracowników o informację o średnich płacach. Zwolnienie z raportowania nie jest zwolnieniem z równej płacy.

Słownik podstawowych pojęć

Luka płacowa: procentowa różnica między przeciętnym wynagrodzeniem mężczyzn i kobiet. Może być surowa (bez korekt) albo skorygowana (po uwzględnieniu stanowiska, stażu, doświadczenia).

Praca o takiej samej wartości: praca, która po ocenie obiektywnymi kryteriami okazuje się równoważna, nawet jeśli nazwa stanowiska jest inna.

Wartościowanie stanowisk: metoda porównania stanowisk według kryteriów kwalifikacji, wysiłku, odpowiedzialności i warunków pracy.

Widełki wynagrodzeń: przedział od minimum do maksimum płacy dla danego stanowiska lub poziomu.

Wspólna ocena wynagrodzeń: procedura uruchamiana przy nieuzasadnionej luce powyżej 5 procent, prowadzona z przedstawicielami pracowników.

Ciężar dowodu: w sporze o dyskryminację płacową to pracodawca musi wykazać, że nie doszło do naruszenia zasady równej płacy.

Co zmienia dla pracodawcy

Najważniejsza zmiana jest mentalna. Do tej pory wynagrodzenia były sferą uznaniową i poufną. Po wejściu przepisów staną się obszarem, który trzeba umieć uzasadnić. Każda różnica w płacy między osobami wykonującymi pracę o takiej samej wartości musi mieć wytłumaczenie w obiektywnym, neutralnym płciowo kryterium, na przykład w stażu, wynikach czy zakresie odpowiedzialności. Jeśli takiego wytłumaczenia nie ma, różnica jest ryzykiem.

Praktycznie oznacza to kilka rzeczy. Firma potrzebuje uporządkowanej struktury stanowisk, przeprowadzonego wartościowania, siatki płac z widełkami oraz zdolności policzenia własnej luki płacowej, zanim policzy ją regulator albo pracownik. Potrzebuje też polityki wynagrodzeń, która opisuje, jak ustala się i podnosi pensje. Bez tego trudno będzie odpowiedzieć na pytanie, dlaczego dwie osoby na podobnych rolach zarabiają inaczej.

Przykład z życia

Wyobraźmy sobie średniej wielkości firmę produkcyjną zatrudniającą 300 osób. Dział HR postanawia policzyć lukę na próbę, przed pierwszym obowiązkowym raportem. Okazuje się, że w grupie specjalistów utrzymania ruchu mężczyźni zarabiają średnio o 9 procent więcej niż kobiety na porównywalnych rolach. Zarząd początkowo tłumaczy to stażem, ale analiza pokazuje, że staż wyjaśnia tylko część różnicy. Pozostaje niewyjaśnione około 6 procent.

Firma ma dwa wyjścia. Może czekać, aż różnica ujawni się w oficjalnym raporcie i wywoła obowiązek wspólnej oceny wynagrodzeń, ryzykując też roszczenia. Albo może działać wcześniej: przejrzeć historię podwyżek, wyrównać nieuzasadnione dysproporcje w kolejnym cyklu płacowym i wprowadzić przejrzyste zasady awansów płacowych. Drugie podejście kosztuje mniej niż spór sądowy i buduje zaufanie zespołu. To jest sens dyrektywy w pigułce: lepiej zobaczyć problem samemu i go naprawić, niż czekać, aż zobaczą go inni.

Mity, w które łatwo uwierzyć

Nasza firma jest za mała. Brak obowiązku raportowania luki nie znosi zasad przejrzystości w rekrutacji ani prawa pracownika do informacji.

Wszyscy będą znać pensje wszystkich. Nieprawda. Pracownik uzyska dane o średnich w podziale na płeć dla grup, a nie imienne listy płac.

Wystarczy podnieść pensje kobietom o kilka procent. Mechaniczne wyrównanie bez wartościowania stanowisk nie rozwiązuje problemu i może stworzyć nowe nierówności.

To tylko formalność sprawozdawcza. Raport to wierzchołek. Pod spodem musi być realna struktura płac, którą da się obronić.

Mamy czas do 2027. Transpozycja do prawa krajowego przypada na czerwiec 2026, a przygotowanie struktury płac zajmuje miesiące, nie tygodnie.

Ryzyka zaniechania

Firma, która nic nie zrobi, naraża się na kilka rodzajów ryzyka jednocześnie. Po pierwsze prawne: przeniesiony ciężar dowodu sprawia, że w sporze to pracodawca musi udowodnić brak dyskryminacji, a bez dokumentacji jest to bardzo trudne. Po drugie finansowe: państwa członkowskie wprowadzą sankcje, a do tego dochodzą potencjalne roszczenia wyrównawcze pracowników. Po trzecie reputacyjne: dane o luce staną się publiczne dla większych firm, a rynek pracy i kandydaci będą je czytać.

Jest też ryzyko organizacyjne, mniej oczywiste. Firma bez uporządkowanej siatki płac podejmuje decyzje wynagrodzeniowe chaotycznie, co rodzi frustracje i rotację niezależnie od dyrektywy. Uporządkowanie płac przy okazji wdrożenia przepisów jest więc inwestycją, która zwraca się także wewnętrznie.

Mapa działania w pięciu krokach

Zinwentaryzuj stanowiska. Zbierz listę ról, zakresów obowiązków i obecnych wynagrodzeń. To fundament wszystkiego, co dalej.

Przeprowadź wartościowanie. Oceń stanowiska według kwalifikacji, wysiłku, odpowiedzialności i warunków pracy, żeby wiedzieć, które prace są równoważne.

Policz własną lukę. Zmierz różnicę średnią i medianową w podziale na płeć dla grup pracy równoważnej. Zidentyfikuj miejsca powyżej 5 procent.

Zbuduj siatkę płac i uzasadnienia. Ustal widełki, przypisz do nich stanowiska i opisz obiektywne kryteria różnicujące pensje.

Wdróż przejrzystość i monitoruj. Dodaj widełki do ogłoszeń, przestań pytać o poprzednie zarobki, poinformuj pracowników o ich prawach i powtarzaj pomiar cyklicznie.

Najczęstsze pytania

Czy dyrektywa obowiązuje już teraz?

Sama dyrektywa weszła w życie, ale wobec pracodawcy zadziała przez polską ustawę, która ma powstać do czerwca 2026 roku. Zasada równej płacy obowiązuje jednak niezależnie, bo istnieje w prawie od dawna. Warto przygotowywać się już teraz, bo budowa struktury płac trwa długo.

Czy muszę publikować pensje każdego pracownika?

Nie. Obowiązek dotyczy podawania widełek w rekrutacji oraz raportowania zagregowanych wskaźników luki w podziale na płeć. Indywidualne wynagrodzenia nie są publikowane, a pracownik uzyskuje dane o średnich dla grup, a nie imienne kwoty kolegów.

Co się stanie, jeśli moja luka przekroczy 5 procent?

Jeśli luki powyżej 5 procent w danej kategorii pracowników nie da się uzasadnić obiektywnymi, neutralnymi płciowo kryteriami i nie zostanie ona usunięta w rozsądnym czasie, pracodawca musi przeprowadzić wspólną ocenę wynagrodzeń z przedstawicielami pracowników i wdrożyć działania naprawcze.

Czy mogę nadal pytać kandydata o obecne zarobki?

Nie. Zakaz pytania o dotychczasowe wynagrodzenie kandydata jest jednym z filarów przejrzystości w rekrutacji. Zamiast tego to pracodawca komunikuje poziom płacy dla stanowiska.

Od czego najlepiej zacząć, jeśli mam małe zasoby?

Od inwentaryzacji stanowisk i wartościowania. Bez wiedzy, które prace są równoważne, nie da się ani policzyć luki, ani obronić różnic w płacach. To krok, który daje najwięcej i można go zrobić wewnętrznie, zanim sięgniesz po zewnętrzne wsparcie.

Podsumowanie

Dyrektywa 2023/970 zmienia wynagrodzenia z tematu poufnego w obszar, który trzeba umieć uzasadnić. Opiera się na trzech filarach: przejrzystości w rekrutacji, prawie pracownika do informacji i raportowaniu luki płacowej. Progi raportowania zaczynają obowiązywać od 2027 roku dla firm od 150 osób w górę, a transpozycja do polskiego prawa przypada na czerwiec 2026. Najlepszą reakcją nie jest czekanie, lecz uporządkowanie struktury stanowisk, przeprowadzenie wartościowania, policzenie własnej luki i zbudowanie przejrzystej siatki płac. Firma, która zrobi to wcześniej, uniknie ryzyka prawnego i reputacyjnego, a przy okazji uporządkuje swoje decyzje płacowe raz na zawsze.

Porozmawiaj z ekspertem Equalio

Nie wiesz, od czego zacząć przygotowania do dyrektywy o równości wynagrodzeń? Umów bezpłatną rozmowę, a pokażemy, jak krok po kroku uporządkować wynagrodzenia w Twojej firmie.

Umów rozmowę z Equalio
Zespół Equalio
Eksperci od równości wynagrodzeń i dyrektywy UE 2023/970

Pomagamy firmom uporządkować wynagrodzenia, przeprowadzić wartościowanie stanowisk i przygotować się do dyrektywy, bez chaosu i bez ryzyka.

Udostępnij
W tym artykule